Czy kiedykolwiek czułeś, że coś, co tworzyłeś latami, zostaje bezpowrotnie zniszczone? Ziemia, drzewa, budynki – łatwo je odbudować, ale wspomnienia i lata pracy? Tęsknota za utraconym dziełem może trwać latami, a nagle, zupełnie niespodziewanie, pojawia się iskierka nadziei. Tak właśnie stało się z Anželiką Cholina, która usłyszała wiadomość od samego mera Wilna, Valdasa Benkunskasa. To nie jest zwykła informacja – to świadek tego, jak przeszłość może powrócić w nowej, zaskakującej formie.
Projekt życia Anželiki Cholina wstrząśnięty przez sensacyjną wiadomość
Anželika Cholina podzieliła się na swoim profilu w mediach społecznościowych wydarzeniem, które wstrząsnęło całą jej rodziną. Wspomina ona przedszkole w Karoliniškėse, niedaleko wieży telewizyjnej w Wilnie. Miało ono wyjątkową, kolorową mozaikową mozaikę tworzącą plac zabaw dla dzieci, przypominającą litewskie wybrzeże i wydmy. To miejsce, nazywane czasem „kosmicznym”, było dziełem jej ojca, artysty-architekta Viktora Choliny, a także całego jej rodziny.
Prace nad nim trwały 15 lat, wykonane ręcznie. Projekt znacznie wyprzedzał swoje czasy. Niestety, w 2013 roku został zrównany z ziemią. W tamtym momencie rodzina nie szukała sprawiedliwości. Bez wsparcia, przeżyli to w milczeniu, obserwując z bólem jego zniszczenie.
„Kosmiczne” przedszkole – od zgliszcz do odrodzenia?
Ojciec Anželiki próbował dowiedzieć się, dlaczego ich praca została zniszczona, pisząc w tej sprawie do ratusza, ale nie otrzymał odpowiedzi. To był cios, który pozostał z rodziną przez lata.
Jednak tydzień temu Anželika otrzymała zaproszenie na spotkanie w Urzędzie Miasta Wilna. Choćby nie wiem jak bardzo się tego spodziewali, była tam obecna grupa architektów i sam mer Valdas Benkunskas. I wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.
Nieoczekiwana obietnica od mera
Mer i jego współpracownicy nazwali akt zniszczenia „błędem, który chcieliby naprawić”. Oznacza to, że dzieło Viktora Choliny ma szansę powrócić do życia. Co więcej, projekt ma zostać rozwinięty i dostosowany do dzisiejszych potrzeb, odtworzony w tym samym miejscu w Karoliniškėse, bliżej wieży telewizyjnej.
Anželika przyznała, że nigdy w najśmielszych snach nie wyobrażała sobie dnia, w którym ich rodzinne dzieło zostanie przywrócone. Ponieważ było to dzieło życia jej ojca, jest niezmiernie szczęśliwa z tej perspektywy. Swoje podziękowania kieruje do wszystkich, którzy przyczynili się do tej inicjatywy i pracują nad przywróceniem ich rodzinnej spuścizny do nowego życia.
Anželika opublikowała również zdjęcia:
- Pierwsze zdjęcie z 1979 roku pokazuje początek budowy: jej ojciec, ona sama i siostra w wózku. Przez lata, dzień i noc, byli tam, tworząc „kosmiczne miasto”, które miało rozjaśnić codzienne życie dzieci w szarych czasach sowieckich.
- Drugie zdjęcie przedstawia dorosłą siostrę cieszącą się pierwszym ukończonym elementem – placem zabaw z basenem.
- Trzecie zdjęcie pokazuje proces wyburzania.
Historia ta pokazuje, że nawet po latach i mimo ogromnej straty, sprawiedliwość i piękno mogą powrócić. Dla mieszkańców Wilna to nadzieja na odzyskanie cennego elementu dziedzictwa kulturowego.
Jakie jest Twoje zdanie na temat przywracania utraconych dzieł sztuki i architektury? Czy w Twoim mieście istnieją historie o podobnym charakterze?



