Lekarz z Litwy: Dlaczego w Norwegii pacjent nigdy nie podniesie głosu na lekarza?

Lekarz z Litwy: Dlaczego w Norwegii pacjent nigdy nie podniesie głosu na lekarza?

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego w niektórych krajach relacja między pacjentem a lekarzem wydaje się być nieskazitelna, podczas gdy w innych pacjenci z łatwością podnoszą głos? Okazuje się, że za tą różnicą stoją konkretne systemy i kultury pracy, które mają bezpośredni wpływ na samopoczucie i efektywność medyków. Lekarz, który postanowił wyemigrować z Litwy do Norwegii, zdradza sekrety tej harmonii, których brakuje w jego ojczyźnie.

To nie tylko kwestia zarobków, choć te również się poprawiły. Klucz tkwi w fundamentalnym podejściu do roli lekarza i praw pacjenta. Poznaj powody, dla których litewscy medycy decydują się na emigrację i co można by zmienić, by uzdrowić polską służbę zdrowia.

Emigracja jako odpowiedź na problemy

Przyczyną wyjazdu z Litwy dla wielu medyków, w tym naszego rozmówcy, psychiatria, były pogarszające się warunki pracy. Kluczowe pytanie brzmiało: czy sytuacja w kraju ma szansę się poprawić, czy też nadzieja jest złudna? Obawiano się, że czas ucieka, a szczyt kariery minie, zanim nastąpią realne zmiany.

Największe bolączki litewskich lekarzy to:

  • Agresywni pacjenci
  • Ogromne obciążenie pracą
  • Nadmiar biurokracji

Zdaniem psychiatrów, rzeczywista zmiana nastąpiłaby, gdyby sami medycy i ich związki zawodowe przestali godzić się na uciążliwe decyzje administracyjne.

Konfliktowi pacjenci – codzienność w krajach bałtyckich

Lekarz, który przeniósł się do Norwegii, nadal pracuje zdalnie na Litwie. Zauważa, że nie wszystko w środowisku medycznym Litwy uległo pogorszeniu. Co ciekawe, pensje znacząco wzrosły. Jednak autor podkreśla, że równie ważne jest poprawianie innych aspektów pracy, takich jak obciążenie obowiązkami.

W Norwegii jeden psychiatra przyjmuje maksymalnie czterech pacjentów dziennie. Osoby z mniejszymi zasobami lub siłami mogą przyjąć nawet dwójkę, a ich wynagrodzenie na tym nie cierpi. Co więcej, rzadko kto nadużywa tej elastyczności – poziom świadomości jest naprawdę wysoki.

Praca na Litwie oznaczała niemal codzienne konfrontacje z konfliktowymi pacjentami. Psychiatra wspomina:

„Na Litwie jest mnóstwo konfliktów. W Norwegii nigdy nie słyszałem, żeby pacjent podniósł głos na lekarza. Był jeden przypadek – narkoman w stanie abstynencji. Wezwano policję, a placówka zdecydowała, że nigdy więcej nie przyjmie tej osoby. I tyle. Powodujesz zamieszanie – lecz się gdzie indziej. W tym czasie na Litwie ponad połowa, jakieś 60%, pacjentów wszczynała konflikty.”

Dobrostan lekarzy przekłada się na pacjentów

Kristina Kripaitienė, która wcześniej pracowała w jednej z największych przychodni w stolicy, opuściła system opieki zdrowotnej, ale nadal angażuje się w jego poprawę.

„Nie mogłam pozostać obojętna wobec tego, czego doświadczyłam i co zobaczyłam.”

Po stworzeniu festiwalu dobrostanu emocjonalnego lekarzy „Medfest”, Kristina podjęła nową inicjatywę – „Liderzy dobrostanu emocjonalnego”. Jej celem jest promowanie placówek, które przykładają największą wagę do dobrostanu lekarzy, i zachęcanie innych do podjęcia podobnych działań. Kristina Kripaitienė mówi, że emocjonalne zdrowie pracowników służby zdrowia było przez dekady traktowane jako niewygodny problem, przypisywany „cenie powołania”.

„Dziś widzimy krytyczne tego konsekwencje – system stoi na barkach wypalonych ludzi. Nowa inicjatywa „Liderzy dobrostanu emocjonalnego” narodziła się jako bezpośrednia odpowiedź na tę obojętność” – stwierdza K. Kripaitienė.

Giedrė Teresevičienė, dyrektor ds. personalu kliniki „Afidea”, zgadza się, że praca lekarza jest emocjonalnie niezwykle intensywna, dlatego dobra atmosfera i dbałość o personel stanowią centralną oś kultury placówki medycznej.

„Temat dobrostanu lekarzy dopiero zaczyna wychodzić z cienia. W placówkach państwowych przez lata kształtowała się kultura pracy, w której priorytetem był system, a nie człowiek. Problemy takie jak wypalenie, zmęczenie emocjonalne czy bezpieczeństwo psychiczne były słabo akcentowane, mimo że właśnie one kształtowały codzienną rzeczywistość. Tempo zmian pozostaje wolne, a oczekiwania lekarzy – wysokie” – podsumowuje sytuację G. Teresevičienė.

Według rozmówczyni, stan emocjonalny lekarzy ma bezpośredni wpływ na zdrowie pacjentów.

„Dobrostan emocjonalny wpływa nie tylko na komunikację lekarzy, ale i na ich decyzje kliniczne – zmęczenie zmniejsza koncentrację, spowalnia reakcję, zwiększa ryzyko błędów. Zatem, gdy organizacja dba o lekarzy, tak naprawdę dba też o pacjentów” – mówi przedstawicielka „Afidea”.

„Lekarz nie powinien być też sekretarką”

Tymczasem Ramūnas Aranauskas podkreśla: powodem sukcesu Norwegii jest zachowana równowaga między prawami pacjenta a lekarza. Według rozmówcy, na Litwie pacjent, jako grupa wrażliwa, ma więcej praw, mimo że na barkach lekarzy spoczywają nie tylko sytuacje konfliktowe i dysproporcje obciążenia pracą, ale także zawodne systemy elektroniczne i rosnąca biurokracja zamiast bezpośredniej pracy.

„Lekarz powinien wykonywać swoją pracę. Nie powinien wykonywać pracy sekretarki. Jeśli kasy chorych wprowadzają jakieś wymogi, niech robi to sekretarka. Jeśli nie ma pieniędzy na sekretarki, niech same kasy chorych to wypełniają. Teraz wszystko, co sobie wymyślisz, spada na lekarza.”

Wspierający prawnicy broniący lekarzy powinni domagać się w sądzie, aby lekarz mógł należycie wykonywać swoje obowiązki bez ciągłego zawodzenia systemów technicznych. Ważne, by związki zawodowe silnie i jednolicie walczyły o lekarzy” – życzy sobie psychiatra.

Specjalna inicjatywa dla dobrostanu lekarzy

Kristina Kripaitienė, inicjatorka festiwalu dobrostanu lekarzy, mówi, że nowa inicjatywa „Liderzy dobrostanu emocjonalnego” mogłaby stać się głównym wskaźnikiem przy wyborze miejsca pracy przez lekarza. „Będziemy bezkompromisowi przy ocenie wniosków od organizacji, które zwracają się do nas i chcą uzyskać potwierdzenie o trosce o lekarzy. Analizujemy realne psychologiczne bezpieczeństwo pracowników w placówce, zarządzanie obciążeniem pracą i kompetencje kierownictwa” – zapewnia szefowa „Medfest”. Placówki medyczne wdrażające realne zmiany na rzecz zwiększenia dobrostanu lekarzy, zostaną uznane za prawdziwych liderów sektora opieki zdrowotnej podczas „MedFest 2026”, który odbędzie się w pierwszy weekend czerwca.

Co myślisz o sytuacji lekarzy w Polsce? Czy widzisz podobieństwa do opisanych problemów?

Przewijanie do góry