Wiadomość o śmierci znanej krakowianki wstrząsnęła całym miastem. Artystka została śmiertelnie przygnieciona przez windę towarową w swojej pracowni. Jej koleżanka znalazła ją w tragicznym stanie. Specjaliści próbują ustalić dokładne okoliczności zdarzenia, ale już pojawiają się pierwsze, wstrząsające ustalenia dotyczące sposobu, w jaki kobieta korzystała z tej niebezpiecznej maszyny. To historia, która mrozi krew w żyłach i stawia pytania o bezpieczeństwo w miejscach pracy, które z pozoru wydają się być azylem dla twórczości.
Niespodziewana tragedia w sercu miasta
Wezwanie do służb ratunkowych nadeszło nagle: „Winda towarowa przygniotła kobietę, nie oddycha”. Na miejsce w ekspresowym tempie przybyli strażacy, policja i ratownicy medyczni. Niestety, na pomoc było już za późno. Jak poinformowała Odetta Vaitkevičienė z policji w Kownie, przybyły na miejsce personel medyczny był bezradny. Stwierdzono zgon 66-letniej kobiety.
Kto kryje się za tragiczną historią?
Ofiarą okazała się ceniona krakowianka, Daiva Ramoškaitė, uznana ceramistka. Makabryczny wypadek miał miejsce w stuletnim budynku z czerwonej cegły, który służy jako pracownia dla wielu artystów. Kobieta została odnaleziona przez inną artystkę pracującą w tym samym gmachu. Początkowo koleżanka miała nadzieję, że Daiva jedynie straciła przytomność, ale rzeczywistość okazała się znacznie gorsza. Tego dnia obie panie, jak co dzień, pracowały nad nowymi dziełami.
„Ja już szykowałam się do wyjścia do domu. Teraz nie mogę doprowadzić się do porządku, serce mnie boli” – wyznała poruszona Elzbieta Lengvinaitė, koleżanka zmarłej.
Strażacy przez kilka godzin uwolnili ciało kobiety, ponieważ winda była niestabilna i wymagała odpowiedniego zabezpieczenia przed podjęciem działań ratowniczych.
„Trzeba było zwolnić ciało. My je zwolniliśmy, dalej trwa dochodzenie” – skomentował Artūras Petrovas, strażak-ratownik.
Policja wszczęła dochodzenie w sprawie zdarzenia. Sprawę bada również inspekcja pracy.
Winda, z której nikt nie korzystał
Według relacji kolegów zmarłej, z windy towarowej od wielu lat nikt nie korzystał. Jednak okazuje się, że Daiva Ramoškaitė czasami używała jej do podnoszenia gliny z piwnicy do pracowni na wyższym piętrze.
„Ona podnosiła glinę z dołu, bo noszenie jej było niewygodne, a w piwnicy była przechowywana, bo było tam stosunkowo wilgotno, glina nie wysychała tak szybko i lepiej zachowywała swoje właściwości” – opowiadała artystka Živilė Bardzilauskaitė-Bergins. „Jak rozumiem, ona weszła do tej windy do połowy, być może coś poruszyła i coś spadło z góry”.
Koledzy, którzy wspólnie z Daivą Ramoškaite organizowali niejedno sympozjum artystyczne i wystawy, są wstrząśnięci. Jej śmierć to ogromna strata dla całej społeczności artystycznej.
„Gromadzą wszyscy litewscy ceramicy, bo rozumieją, kogo straciliśmy” – dodała Ž. Bardzilauskaitė-Bergins.
Artystkę pożegnano w czwartek na cmentarzu w Kulautuvie.
Szczegółowe informacje na temat tego tragicznego wydarzenia znajdziesz w powyższym materiale wideo.
Jak zapobiec podobnym tragediom? Nasza rada:
- Zawsze analizuj stan techniczny urządzeń: Przed skorzystaniem z narzędzia, które budzi jakiekolwiek wątpliwości, poświęć chwilę na ocenę jego bezpieczeństwa.
- Nie ryzykuj jeśli masz wątpliwości: Lepiej wykonać dodatkową pracę ręcznie niż narażać życie w sytuacji, gdy nie masz pewności co do działania maszyny.
- Zgłaszaj potencjalne zagrożenia: Jeśli zauważysz cokolwiek, co może zagrażać bezpieczeństwu pracownika lub Twojemu, natychmiast poinformuj o tym odpowiedzialne osoby.
Czy spotkałeś się kiedyś z podobnymi, niebezpiecznymi sytuacjami w pracy? Podziel się swoją historią w komentarzach poniżej!



