Chaos w szkole w rejonie: z wolnej nauczycielki stała się rzecz „około 20-os”, policja przybyła, na interwencję zareagowało ministerstwo

Chaos w szkole w rejonie: z wolnej nauczycielki stała się rzecz „około 20-os”, policja przybyła, na interwencję zareagowało ministerstwo

Jesteś nauczycielem i martwisz się o swoją pozycję w placówce? Właśnie w takiej sytuacji znalazła się szkoła, w której doszło do chaotycznych zdarzeń, a placówka od kilku dni jest w ogniu krytyki. Problemy rozpoczęły się od zwolnienia nauczycielki etyki, która miała dopuścić się przemocy wobec uczniów. To wywołało lawinę protestów i wpłynęło na pracę ponad 20 nauczycieli. Sytuacja jest na tyle poważna, że na miejsce przybyła policja, a reakcję na kryzys podjęło samo ministerstwo. Dowiedz się, co dalej dzieje się w tej sprawie i jakie są jej konsekwencje.

Kulisy zwolnienia i protestu

Konflikt narasta od poniedziałku

W wszystko zaczęło się od decyzji o zwolnieniu dobrze znanej nauczycielki etyki z Gimnazjum im. A. Ramanauska-Vanagasa w Alitys. Jak donosiliśmy wcześniej, tymczasowy dyrektor szkoły podjął tę decyzję po tym, jak pedagog otrzymał kolejną karę dyscyplinarną za rzekomą przemoc wobec uczniów. Samo zwolnienie wstrząsnęło społecznością szkolną, a sama nauczycielka, jak i związki zawodowe, kategorycznie nie zgadzają się z takim obrotem spraw.

Już od poniedziałku część nauczycieli, rodziców i samych uczniów zebrała się, aby wesprzeć swoją nauczycielkę. W obliczu braku porozumienia, w środę nauczyciele należący do Litewskiego Związku Zawodowego Pracowników Oświaty (LŠDPS) postanowili zaprzestać nauczania. Jak się okazało, jest ich niemal kilkadziesiąt.

  • Wsparcie dla nauczycielki to priorytet. Związki zawodowe zapowiadają dalsze działania.
  • Możliwy strajk już od przyszłego tygodnia, jeśli żądania nie zostaną spełnione.
  • Dyrekcja szkoły oskarżana o groźby i naciski na nauczycieli.

Groźby i naciski ze strony dyrekcji

Szef LŠDPS, Andrius Navickas, otwarcie mówi o presji, z jaką spotyka się jego związek. Według niego, dyrektor szkoły groził policją za organizację spotkania związkowego, a także wysyłał nauczycielom grożące listy. „Już trzeci dzień przebywa w Alitys przewodniczący związku A. Navickas… Zastraszał nauczycieli, że trzeba iść do pracy, teraz wysłał nauczycielom grożące listy. Fotografował z niejasnych powodów, więc nie wiemy, do czego to wszystko doprowadzi.” – mówił Navickas.

Co więcej, Navickas wyraził swoje rozczarowanie postawą mera Alitys, Nerijusa Cesiulisa, który według niego wycofał się z sytuacji i nie udziela wsparcia. Podkreśla, że ich głównym celem jest ponowne, tym razem obiektywne, przeanalizowanie sytuacji nauczycielki. Brak jest zgody co do rzetelności przeprowadzonego dochodzenia.

Reakcja instytucji i strona prawna

Wkracza policja i ministerstwo

W obliczu eskalacji konfliktu, w środę na terenie gimnazjum pojawili się policjanci. Zostali wezwani przez LŠDPS, podobno na rozmowę. Po południu funkcjonariusze opuścili placówkę. Na resztę tygodnia ogłoszono zdalne nauczanie dla części uczniów.

Sytuacja przyciągnęła uwagę Ministerstwa Edukacji, Nauki i Sportu (ŠMSM). Ministerstwo zaapelowało do samorządu Alitys o **niezwłoczne powołanie bezstronnej komisji**, która miałaby zbadać sytuację. Ministerstwo zamierza delegować również swojego przedstawiciela do tej komisji. Jej zadaniem będzie ustalenie, czy decyzja o zwolnieniu nauczycielki była uzasadniona, czy posiadała ona wcześniejsze kary, i znalezienie rozwiązań dla tej napiętej sytuacji.

Stanowisko dyrekcji

Tymczasowy dyrektor szkoły, Aleksandras Kirilovas, odpowiada na zarzuty. Zaprzecza, jakoby stosował jakiekolwiek groźby. Podkreśla, że nauczyciele, którzy protestują, działają na podstawie żądań związków zawodowych, a ich działania są nieuzasadnione prawnie. Kirilovas przyznaje, że poprosił przewodniczącego związku o opuszczenie szkoły, co zostało odebrane jako próba utrudniania zgromadzenia.

Dyrektor wyjaśnia, że umowa o pracę z M. Platūkiene została rozwiązana na podstawie **art. 58 ust. 2 pkt 2 Kodeksu Pracy** z powodu ponownego naruszenia obowiązków pracowniczych. Jak podaje, nastąpiło to po zgłoszeniu od rodziców dotyczącym potencjalnie niewłaściwego zachowania nauczycielki wobec ich dziecka, które miało doświadczyć przemocy psychicznej. Wcześniej podobne zdarzenie miało miejsce kilka miesięcy temu, co skutkowało upomnieniem.

Co mówi prawo i co dalej?

Ochrona dzieci i interesy nauczycieli

Dyrektor Kirilovas podkreśla, że w państwie prawnym nauczycielka ma prawo dochodzić swoich praw. Jednakże, biorąc pod uwagę **interesy i bezpieczeństwo dzieci**, priorytetem jest zapewnienie bezpiecznego środowiska w szkole i możliwości normalnej pracy.

Rzecznik prasowy samorządu Alitys potwierdził, że decyzję o zwolnieniu nauczycielki podjęła sama szkoła, o czym poinformowano samorząd. Mer N. Cesiulis wcześniej informował portal 15min, że nie może zmienić decyzji szkoły w sprawie zwolnionej pedagog. Obecne działania nauczycieli, według niego, nie były uzgadniane z samorządem i odbywają się nielegalnie.

Perspektywa nauczycielki i ministerstwa

Sama szkoła (M. Platūkienė) określiła decyzję jako nieuzasadnioną i nieproporcjonalną, zapowiadając podjęcie kroków prawnych. Podkreśliła, że przez 18 lat pracy w systemie oświaty zawsze pracowała odpowiedzialnie i z szacunkiem dla każdego ucznia. Związek zawodowy LŠDPS również wyraził swoje wątpliwości, dotyczące niepełnej i stronniczej oceny okoliczności oraz nieproporcjonalności kary. Uważają to za nacisk na pracownika, który aktywnie broni praw pracowników oświaty.

Ministerstwo Edukacji, Nauki i Sportu zażądało od Narodowej Agencji Edukacji zwrócenia się do Państwowej Inspekcji Pracy w celu oceny, czy nie doszło do naruszenia procedur związanych ze stosunkiem pracy. Dziś Gimnazjum im. A. Ramanauska-Vanagasa ma odwiedzić wiceminister edukacji, nauki i sportu Jonas Petkevičius.

Co wy o tym myślicie?

Ta sytuacja pokazuje, jak trudno czasem pogodzić interesy różnych stron – nauczycieli, uczniów, rodziców i dyrekcji. Czy uważasz, że zwolnienie było słuszne? Jakie powinno być rozwiązanie tej skomplikowanej sytuacji?

Przewijanie do góry