Polityk o finansowaniu partii: "To moje pieniądze, nikt mi nie dawał grosza"

Polityk o finansowaniu partii: „To moje pieniądze, nikt mi nie dawał grosza”

Czy zastanawiałeś się kiedyś, skąd partie polityczne biorą pieniądze na swoją działalność? Często okazuje się, że za głośnymi kampaniami i obietnicami kryją się mechanizmy, które budzą wątpliwości. Gdy kwoty są duże, a źródła nie do końca jasne, naturalnie pojawiają się pytania. Właśnie taki przypadek wywołał burzę wokół partii „Nemuno aušra” i jej finansowania, a pewien polityk postanowił osobiście odnieść się do zarzutów.

Kluczowa deklaracja i osobiste środki

K. Žuromskas, polityk związany z partią „Nemuno aušra”, stanowczo odrzuca wszelkie sugestie o niejasnym pochodzeniu środków wpłaconych na cele kampanijne. Stwierdził on na jednym z portali, że na ten moment zadeklarował około 20 tysięcy euro gotówki, a w zeznaniu podatkowym za 2024 rok wykazał dochody w wysokości około 90 tysięcy euro. Wyjaśnił, że konkretny przelew na kwotę 2,5 tysiąca euro, który posłużył jako darowizna w kampanii, pochodził z jego osobistych, już wcześniej zadeklarowanych środków.

Prywatne fundusze bez zewnętrznego wsparcia

Polityk podkreślił jednoznacznie: „To są moje osobiste pieniądze zarobione. Moje osobiste pieniądze. Nikt mi – ani R. Puchovičius, ani R. Žemaitis, ani ktoś inny – pieniędzy nie dawał i to są moje osobiste pieniądze, które ja tak samo zadeklarowałem”. Jego słowa miały być odpowiedzią na doniesienia medialne dotyczące metod finansowania „Nemuno aušros”.

Śledztwo dziennikarskie: metodologia i zarzuty

Wspomniane doniesienia pojawiły się po wspólnym dochodzeniu dziennikarskim kilku redakcji. Ujawniono w nim, że część środków na kampanię wyborczą „Nemuno aušros” była przelewana z kont bankowych, które tuż przed transakcjami były uzupełniane gotówką. Miało to miejsce w sytuacji, gdy na tych kontach pierwotnie brakowało wystarczających funduszy.

Powiązania i podobne mechanizmy

Według portalu Lrt.lt, danymi śledztwa wskazano, że w ten sposób partię miało wesprzeć siedemnastu blisko powiązanych z wiceprzewodniczącym partii R. Puchovičiumi osób. W tej grupie znaleźli się członkowie rodziny, bliscy znajomi, sąsiedzi, przyjaciele z dzieciństwa oraz osoby związane więzami biznesowymi. Część z nich faktycznie wpłacała gotówkę na swoje konta, a następnie te same kwoty przelewała na rzecz partii „aušriečių”.

K. Žuromskas również posłużył się analogiczną metodą, wpłacając 2,5 tysiąca euro na swoje konto bankowe i tego samego dnia przelewając tę sumę na rzecz „Nemuno aušros”.

Specjalistyczne analizy i oficjalne dochodzenia

Wcześniej specjalista ds. komunikacji Karolis Žukauskas opublikował swoje podejrzenia dotyczące możliwego wpłacenia 130 tysięcy euro na konto „Nemuno aušros” latem 2024 roku, prawdopodobnie w formie gotówkowej. Po przeanalizowaniu wyciągu z rachunku bankowego partii, zasugerował on, że darczyńców partii i przekazane przez nich kwoty łączyło kilka miast w kraju. Zwrócił uwagę również na to, że wpłacane kwoty były okrągłe i pochodziły od członków tego samego oddziału miejskiego, rozłożone na kilka dni.

Zgłoszenie do instytucji i reakcja państwowa

W związku z tymi podejrzeniami, Karolis Žukauskas zgłosił sprawę do pięciu instytucji: Prokuratury Generalnej, Państwowej Inspekcji Podatkowej, Służby ds. Zwalczania Przestępstw Finansowych oraz Specjalnej Służby Śledczej.

W obliczu pytań publicznych dotyczących finansowania partii „aušriečių”, już pod koniec stycznia Państwowa Komisja Wyborcza (VRK) wszczęła w tej sprawie postępowanie. W jego ramach oceniane będzie również potencjalne finansowanie partii przez osoby trzecie.

Powiązania z biznesem i poprzednie kampanie

Karolis Žukauskas, analizując darczyńców kampanii prezydenckiej lidera „Nemuno aušros”, R. Žemaitisa, zauważył również powiązania z siecią litewskich stacji benzynowych „Jozita”. Według jego ustaleń, lidera „aušriečių” przed wyborami prezydenckimi wsparło 15 osób, z czego 10, czyli dwie trzecie, byli to ludzie powiązani z tą siecią.

Dane VRK wskazują, że przewodniczący „Nemuno aušros” w ramach przeprowadzonej dwa lata temu kampanii prezydenckiej przeznaczył ponad 13 tysięcy euro własnych środków, a dodatkowe 24,5 tysiąca otrzymał od innych osób.

Co to oznacza dla Ciebie?

Warto pamiętać, że transparentność finansowania partii politycznych jest kluczowa dla zaufania społecznego. Kiedy pojawiają się zarzuty o niejasne przepływy pieniędzy, dotykają one nas wszystkich. Właśnie dlatego tak ważne jest, abyśmy jako obywatele interesowali się tym, skąd pochodzą środki na kampanie wyborcze i jak są wydawane.

Sama wpłata gotówki na konto bankowe, a następnie jej przelanie na rzecz partii, nie jest sama w sobie nielegalna. Kluczowe jest jednak udokumentowanie pochodzenia tych środków i potencjalne przejście przez formalności podatkowe. W tym przypadku, polityk zapewnia, że wszystko jest zgodne z prawem i zadeklarowane. Pozostaje jednak pytanie, czy takie działania nie budują niepotrzebnego wrażenia unikania dokładniejszej weryfikacji?

A co Ty sądzisz o takich metodach finansowania politycznych kampanii?

Przewijanie do góry