Starkevičius, unikając niewygodnych pytań, „bezpiecznie się wycofał” ze śledztwa. Co to dokładnie oznacza?

Starkevičius, unikając niewygodnych pytań, „bezpiecznie się wycofał” ze śledztwa. Co to dokładnie oznacza?

Spotkanie z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym (CBA) to zawsze moment, który budzi emocje. Kiedy jednak osoba z immunitetem, jak poseł Kandis Starkevičius, odmawia składania zeznań, rodzi się pytanie: czy to mądra strategia, czy tylko przedłużanie nieuniknionego?

W ostatnich dniach media obiegła informacja o tym, że poseł Kazys Starkevičius, po wizycie w CBA, odmówił składania zeznań w charakterze świadka. Choć prawo, jak podkreśla profesor Mykolas Romeris University, Raimundas Jurka, dopuszcza taką możliwość dla tzw. świadka specjalnego, to dla samego śledztwa jest to krok w tył.

Prawo do milczenia – świadka specjalnego na celowniku

Starkevičius, podobnie jak inny poseł, Saulius Skvernelis, znalazł się w gronie osób objętych przeszukaniem w związku z doniesieniami o korupcji. Obaj zostali wezwani do CBA w charakterze świadków specjalnych. Status ten daje im, jak wyjaśnia profesor Jurka, pewną swobodę działania.

„Świadek specjalny ma trzy opcje: może zgodzić się odpowiadać na pytania dotyczące potencjalnego wykroczenia lub przestępstwa, może odmówić odpowiedzi na pytania, a także może żądać, aby został uznany za podejrzanego” – tłumaczy Jurka.

W przypadku Starkevičiusa, wybór padł na milczenie. „Najwyraźniej skorzystał z prawa do odmowy odpowiedzi, ponieważ ustawa mu takie prawo przyznaje. Podobnie jak nie nakłada obowiązku składania zeznań ani składania fałszywych zeznań” – dodaje prawnik.

Dlaczego milczenie może być kluczem?

Profesor Jurka zauważa, że decyzja o odmowie zeznań może wynikać z niepewności. Gdy człowiek nie wie dokładnie, jakie informacje posiada prokuratura na temat jego ewentualnych nieprawidłowości, milczenie staje się „bezpiecznym wycofaniem się”.

„Postanowienie o nadaniu statusu świadka specjalnego nie zawiera szczegółowych argumentów, które ujawniałyby, jakie dokładnie dane zebrano przeciwko danej osobie. Chodzi o to, by osoba ta nie do końca rozumiała, jak poważna jest sytuacja” – wyjaśnia profesor.

W praktyce oznacza to, że świadek może unikać pytań, które mogłyby go skompromitować, nie wiedząc dokładnie, jak mocne są dowody przeciwko niemu.

Czy odmowa składania zeznań szkodzi śledztwu?

Profesor Jurka nie ma wątpliwości: taka strategia zdecydowanie utrudnia pracę organów ścigania.

Osoba staje się świadkiem specjalnym, gdy prokuratura dysponuje dowodami sugerującymi popełnienie przestępstwa, ale są one niewystarczające do postawienia formalnych zarzutów. Dodatkowo, poseł ma immunitet, który chroni go przed postawieniem w stan oskarżenia bez zgody Sejmu.

„W każdym procesie zbierane są dane, następuje analiza informacji i podejmowane są decyzje. Jeśli nie uzyskujemy odpowiedzi na pewne pytania, prokurator musi zdecydować, co dalej. Albo szukać innych dowodów, które pozwolą postawić oficjalne zarzuty, albo przesłuchać osobę w charakterze zwykłego świadka” – komentuje Jurka.

Jednak w przypadku Starkevičiusa możliwości organów ścigania są ograniczone przez immunitet poselski. Jedynie Sejm, na wniosek Prokuratora Generalnego, może go uchylić, co pozwoliłoby postawić zarzuty i przesłuchać go jako podejrzanego.

„W tej chwili organy ścigania nic więcej zrobić nie mogą” – podkreśla profesor.

„Polityczna przychylność” – definicja na wagę złota

Kiedy prokurator Artūras Urbelis potwierdził, że przeszukania związane są z próbą weryfikacji, czy korupcja mogła być powiązana z „politycznym wsparciem”, pojawiło się pytanie o samo znaczenie tego terminu.

Prawnik R. Jurka przyznaje, że „polityczna przychylność” nie jest precyzyjnym terminem prawnym. „To raczej określenie potoczne” – mówi.

  • Może oznaczać przekupstwo czy łapownictwo.
  • Może dotyczyć przyjmowania korzyści niematerialnych.
  • Może obejmować podejmowanie korzystnych dla określonych grup lobby decyzji legislacyjnych w parlamencie.

„Prokurator ma prawo nie ujawniać szczegółów, aby nie zaszkodzić śledztwu. Pewnie właśnie ten kontekst politycznego wsparcia w ramach pracy ustawodawczej został ujawniony” – spekuluje Jurka.

Wielkie śledztwo, wielkie emocje

Przypomnijmy, że sprawa korupcyjna, która doprowadziła do przeszukań, dotyczy Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin. W grudniu ubiegłego roku zatrzymano 13 osób, a miesiąc temu liczba podejrzanych wzrosła do 14.

Wśród podejrzanych znaleźli się m.in. odwołany dyrektor Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin, jego zastępca, doradczyni oraz szefowie regionalnych oddziałów. Zarzuty dotyczą m.in. organizowania i przyjmowania łapówek w zamian za wydawanie certyfikatów fitosanitarnych dla firm przewożących rośliny i produkty roślinne.

Podczas przeszukań zabezpieczono ogromne ilości gotówki (ponad 1,3 mln euro), złoto o wartości około miliona euro, a także przemytowane papierosy, alkohol, kokainę i materiały wybuchowe.

Czy odmowa składania zeznań przez posła Starkevičiusa jest rzeczywiście „bezpiecznym wycofaniem się”, czy tylko chwilową przerwą przed burzą? Podziel się swoją opinią w komentarzach!

Przewijanie do góry