Jesteś świadkiem medialnego rozstania, które od miesięcy budzi emocje w całej Polsce? W tej historii jest więcej niż tylko nagłówki. Laurynas Suodaitis, znany litewski przedsiębiorca, po raz pierwszy tak otwarcie dzieli się kulisami swojego burzliwego związku z influencerką Viktoriją Siegel. To nie jest kolejna plotka, to opowieść o tym, jak przezwyciężyć życiowe kryzysy, odnaleźć siebie na nowo i dlaczego kluczowa jest szczerość – przede wszystkim wobec siebie.
Ten rok dla Laurynasa był rollercoasterem – od policyjnych doniesień po publiczne pranie brudów. Czy chciałby go wymazać? „Potrzeba by kilku odcinków, tomów, żeby opowiedzieć te lata. Główna fala burzy już minęła. Powiem szczerze, że te lata były ciekawe, wymagające i nauczyły mnie wiele o sobie. Choć pewne momenty chciałbym wykreślić, przyszła inna dojrzałość,” mówi w szczerym wywiadzie.
Powrót do siebie: siła autentyczności
Laurynas przyznaje, że lata starań o to, by sprostać oczekiwaniom innych, przyniosły mu moment przebudzenia. „Powiedziałem sobie – będę sobą. I wtedy przyszło olśnienie – jestem ciekawy taki, jakim jestem,” zdradza.
Kluczem do zachowania spokoju w obliczu medialnej wrzawy okazało się skupienie na sobie i budowanie zdrowych nawyków. Co konkretnie mu pomogło odnaleźć równowagę?
- Medytacja i uważność: Codzienne praktyki pozwalające zdystansować się od negatywnych emocji.
- Nowe pasje: Jak nauka gry na pianinie, która przynosi czystą radość i odprężenie.
- Praca nad wartościami: Powrót do podstawowego systemu wartości, który stanowił grunt w trudnych chwilach.
„Zrozumiałem, że czas to nie jest przeszkoda w realizacji nowych celów. Chciałem budować wszystko od nowa, według siebie i swoich pragnień,” podkreśla.
Rola syna w kryzysie
Cała Polska żyła dramatem rozwodowym Suodaitisów i walką o syna. Jak wpłynęło to na Laurynasa? „Kiedy nie masz dzieci, nie rozumiesz, jak wielkiej siły mogą one dać,” mówi wzruszony. Świadomość, że syn może kiedyś przeczytać o tych wydarzeniach, jest dla niego motywacją do uczciwego przedstawienia sytuacji i udowodnienia, że nie wszystko było tak, jak przedstawiano w mediach.
Publiczne wypowiedzi stały się dla niego kanałem, przez który mógł walczyć o prawdę i przekazać swoją wiadomość. Co ciekawe, mimo burzliwego rozstania, udało mu się rozwiązać dwa kluczowe kwestie prawne, w tym te dotyczące widzeń z synem.
„Kiedyś widzenia były ograniczone do 18 godzin tygodniowo w dni robocze. Po odliczeniu czasu na dojazdy, byłem gościem w życiu mojego syna,” tłumaczy. Na szczęście, z czasem emocje opadły, a druga strona mogła dostrzec, że dziecku potrzebni są oboje rodzice.
Relacja z Viktoriją: nauka i nowe priorytety
Mimo upływu czasu i wspólnych batalii prawnych, kontakt z byłą partnerką nadal istnieje, głównie ze względu na dobro syna. „Komunikujemy się osobiście, głównie w sprawach syna. Gdy choruje, pytam codziennie o jego zdrowie,” wyjaśnia Laurynas.
Czy jest szansa na powrót do siebie? „Po trzech latach wspólnego życia wiele sobie powiedzieliśmy i pokazaliśmy. Spotkanie mogłoby jedynie wywołać gniew. Działania i słowa [Viktorijos] pokazały mi, czym jest miłość, a później były słowa, w których było mało prawdy,” stwierdza gorzko.
Laurynas jest przekonany, że ich drogi zaczęły się rozchodzić już na początku związku, gdy oboje przywdziali maski. Z czasem okazało się, że ich priorytety i wizje życia są zbyt różne. Nie widzi motywacji, by wracać na ścieżkę, którą już raz przeszedł i która zakończyła się bólem.
Miłość – czy zostawił ją za kratami?
Nawet po tak trudnych doświadczeniach, Laurynas nie zamyka się na miłość. „Naprawdę kochałem Viktoriję. Ciężko udawać miłość, gdy ma się dziecko,” przyznaje. Wspomnienia bywają bolesne, ale to praca nad sobą, a nie nowe uczucia, pomogły mu pogodzić się z przeszłością.
Jest sceptyczny wobec związków budowanych tuż po rozstaniu. „Człowiek staje się gąbką, która wchłania negatywne emocje drugiej strony. Musiałem sam posprzątać ten bałagan,” tłumaczy.
Oczy na przyszłość: wychowanie syna i nowe relacje
W wywiadzie Laurynas porusza również temat chęci sprawowania opieki nad synem tak, by ten mieszkał z nim na stałe. Mówi też o przygotowaniach do Świąt Bożego Narodzenia, które po raz pierwszy spędzi inaczej niż w rodzinnym gronie.
Czy prawdą jest, że u boku byłej partnerki pojawił się inny mężczyzna? „Jestem bardziej poinformowany, niż chciałbym być. Ale to jej życie i jej wybory,” reaguje spokojnie. Choć naturalne jest, że chce wiedzieć, kim jest osoba, która znajduje się w pobliżu jego dziecka, wierzy, że z czasem wszystko się wyjaśni.
Najbardziej zabolały go niesłuszne oskarżenia. „Człowiek wiedział, że tego bym nie zrobił. Inscenizacja całej sytuacji…,” wspomina z żalem. Nienawiść do kłamstwa jest dla niego kluczowa, ponieważ niszczy ona nawet najlepsze wspomnienia i uniemożliwia odbudowanie relacji.
Życzenia na Nowy Rok
Zapytany o życzenia dla Viktorii na Nowy Rok, Laurynas odpowiada: „Chciałbym jej życzyć, by bardziej słuchała siebie, a nie otoczenia. Często słucha ludzi, którzy nie zawsze życzą jej dobrze. Życzę jej, aby odnalazła siłę w swoim wewnętrznym głosie.”
Co sprawia, że Laurynas Suodaitis jest dziś silniejszym człowiekiem? Jakie rady daje tym, którzy przechodzą przez trudne rozstania i publiczny osąd?



