Wyobraź sobie, że sięgasz po ulubiony słodycz, który kupiłeś w popularnym supermarkecie, a po ugryzieniu odkrywasz coś, co przyprawia o mdłości. To nie żart ani scenariusz z horroru. Jeden z klientów sieci „Norfa” w litewskim Ałytusie przeżył takie właśnie nieprzyjemne doświadczenie, znajdując w środku zakupionego cukierka żywego robaka. Sprawa jest na tyle bulwersująca, że mężczyzna postanowił podzielić się dowodami, chcąc ostrzec innych konsumentów.
Słodycz z niespodzianką: robak zamiast orzechów
Pan Jonas, bo tak przedstawia się poszkodowany klient, wybrał się na zakupy do sklepu „Norfa” w Ałytusie. Skusiły go promocje na słodycze, w tym te z orzechami. Niestety, zamiast przyjemności z jedzenia, spotkało go coś, czego z pewnością się nie spodziewał. Po ugryzieniu jednego z cukierków jego oczom ukazał się niepokojący widok – żywy robak wijący się w środku.
„Widok był naprawdę obrzydliwy. Od razu nasunęło się pytanie: jaka jest jakość tych cukierków? Czy są przeterminowane?” – relacjonuje zszokowany mężczyzna. Jak sam przyznaje, zdążył już zjeść część zakupionych słodyczy, zanim odkrył przykrą zawartość. Po tym incydencie stracił apetyt i ochotę na jakiekolwiek jedzenie.
Czy można było temu zapobiec?
Pan Jonas nie zgłosił sprawy osobiście do sklepu, ale postanowił nagłośnić problem, by przestrzec innych konsumentów. Wydaje się, że sytuacja ta rodzi pytania o standardy kontroli jakości w sieci sklepów i jej dostawców.
Stanowisko sieci „Norfa”
Poprosiliśmy o komentarz rzecznika prasowego „Norfy”, Dariaus Ryliškisa. Przedstawiciel sieci wyraził ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji.
„Wspomniane słodycze zostały już wyprzedane w danym sklepie 'Norfa’. Nie otrzymaliśmy żadnych innych skarg od klientów na ten produkt” – powiedział Ryliškis.
Dodał również, że trudno jednoznacznie stwierdzić, w którym momencie robaki znalazły się w cukierkach. „Nie można wykluczyć, że mogły pojawić się już po zakupie, w warunkach domowych, a niekoniecznie w sklepie” – zaznaczył. Przypomniał też, że w przypadku zakupu wadliwego produktu, konsument zawsze ma prawo do jego zwrotu lub wymiany na pełnowartościowy.
Co robić w takiej sytuacji?
Choć sieć „Norfa” wskazuje na możliwość, że skażenie mogło nastąpić po zakupie, przypadek pana Jonsa jest ważnym przypomnieniem dla wszystkich konsumentów:
- Zawsze dokładnie sprawdzajcie kupowane produkty, zwłaszcza te z długim terminem przydatności.
- Nie ignorujcie podejrzanego wyglądu czy zapachu żywności.
- Jeśli odkryjecie coś niepokojącego, zachowajcie dowody (np. zdjęcie czy nagranie) i zgłoście się do sklepu.
Historia pana Jonsa pokazuje, że nawet w codziennych zakupach mogą czaić się nieoczekiwane i nieprzyjemne niespodzianki. Czy zdarzyło Wam się kiedyś coś podobnego podczas zakupów spożywczych? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach!



