Nowe przepisy uderzą w kierowców? Zapowiadają zakaz jazdy z cofniętym licznikiem

Nowe przepisy uderzą w kierowców? Zapowiadają zakaz jazdy z cofniętym licznikiem

Czy to możliwe, że za chwilę rynek używanych samochodów w Polsce stanie na głowie? Szykuje się rewolucja, która może wywrócić do góry nogami sposób, w jaki postrzegamy i kupujemy auta z drugiej ręki. Okazuje się, że dotychczasowe praktyki związane z cofaniem liczników mogą wkrótce zostać brutalnie ukrócone. Ale czy nowe regulacje przyniosą sprawiedliwość, czy może sprowadzą nowe problemy na przeciętnego Kowalskiego?

Cofanie licznika – problem, który przerasta prawo

Wiem z własnego doświadczenia, jak bardzo zaufanie do sprzedawcy używanego samochodu jest kluczowe. Wielu z nas, zanim zdecyduje się na zakup, skrupulatnie sprawdza stan techniczny pojazdu w stacjach diagnostycznych. Jednak pewna praktyka, uznawana za oszustwo, wciąż kwitnie na rynku wtórnym – manipulowanie wskazaniami przebiegu. Choć prawo już teraz przewiduje odpowiedzialność karną za cofanie licznika, najwyraźniej nie jest to wystarczający środek odstraszający dla nieuczciwych handlarzy.

Propozycja zakazu eksploatacji

Litewska Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (LTSA) zaproponowała drastyczną zmianę. Chodzi o wprowadzenie całkowitego zakazu eksploatacji samochodów, w których wykryto ingerencję w przebieg. Już nie będzie można nimi jeździć, nawet jeśli zostały nabyte wcześniej i dopiero teraz prawda wyszła na jaw.

Kluczowa zmiana: brak „cofania” na przeglądzie

Eglė Kučinskaitė z LTSA wyjaśnia, że nowela ma na celu doprecyzowanie przepisów unijnej dyrektywy z 2013 roku. Sedno propozycji sprowadza się do jednego, prostego zasady: podczas obowiązkowego przeglądu technicznego, wskazania licznika nie mogą być niższe niż te odnotowane podczas poprzedniego badania.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli Twój samochód w zeszłym roku miał przejechane 100 000 km, a teraz podczas przeglądu wykaże 90 000 km, to będzie to traktowane jako poważna usterka. Nie otrzymasz zaświadczenia o pozytywnym przejściu badań technicznych.

Wyjątki? Są dwa:

  • Gdy licznik osiągnął maksymalną wartość i zaczął się od nowa (tzw. „przekręcenie się”).
  • Gdy licznik został wymieniony z powodu awarii, potwierdzonej odpowiednim dokumentem z warsztatu.

„Czysty” licznik to podstawa

„Naszym głównym przesłaniem do kierowców jest: nie przyjedziesz na przegląd techniczny z niższym przebiegiem niż podczas poprzedniego badania. Punkt 7.11 w przepisach to istna nowość, która ma ułatwić wszystkim zrozumienie pojęcia „ujemnego przebiegu” – zarówno właścicielom aut, jak i diagnostom” – podkreśla Kučinskaitė.

Ryzyko dla kupujących – „kozłem ofiarnym” stanie się zwykły kierowca?

Choć intencje prawodawcy są jasne – ukarać oszustów – pojawiają się poważne obawy. Renaldas Gabartas z Litewskiego Stowarzyszenia Firm Technicznego Przeglądu „Transeksta” zwraca uwagę na potencjalne konsekwencje dla uczciwych nabywców.

„W projekcie decyzji przedstawionym do publicznych konsultacji nie uwzględniono wszystkich możliwych sytuacji. Może się zdarzyć, że „kozłem ofiarnym” stanie się osoba, która nie ma nic wspólnego z takimi oszustwami. Wystarczy kupić samochód z „poprawionym” licznikiem, nie zagłębiając się wcześniej w jego historię” – ostrzega Gabartas.

Wyobraź sobie taką sytuację: kupujesz auto, które – jak się później okazuje – miało cofnięty licznik. Przyjeżdżasz na przegląd, a tam niespodzianka. Nie dość, że nie przejdziesz badania, to jeszcze będziesz musiał udowadniać, że zmniejszony przebieg jest wynikiem obiektywnych okoliczności, a nie celowego oszustwa.

„Sztuczne” dokumenty i „pomoc” z szarej strefy

Ekspert przewiduje, że w takiej sytuacji niektórzy mogą uciekać się do nielegalnych działań. Mowa o próbach zdobycia fikcyjnych zaświadczeń o wymianie licznika z przypadkowych warsztatów, czy nawet poszukiwaniach osób oferujących usługi „korekty” przebiegu, by teraz „podnieść” go do odpowiedniego poziomu.

Matas Buzelis z platformy „carVertical” dodaje, że mimo szacunków, wedle których co piąty używany samochód jest sprzedawany z fałszywym przebiegiem (a handlarze mogą w ten sposób podnieść cenę o nawet 25%), proponowane zmiany mogą nie przynieść oczekiwanych rezultatów.

„To w gruncie rzeczy niczego nie zmieni, a jedynie stworzy więcej problemów dla finalnych użytkowników – kupujących samochody, którzy nie są wystarczająco świadomi problemu cofania liczników” – mówi Buzelis. „Ludzie pozostaną w niepewności i będą zadawać pytania: co dalej? Jakie były prawdziwe dane o przebiegu, zanim zostały sfałszowane?”

Brak wymiany danych międzynarodowych

Eksperci zwracają uwagę, że problemem jest brak globalnej wymiany danych o przebiegu pojazdów. Rejestry poszczególnych krajów nie są ze sobą zsynchronizowane. „Powinniśmy walczyć z oszustami, zwiększać kary, tworzyć precedensy, które odstraszą. Ale nie powinniśmy obciążać tym zwykłych ludzi, którzy kupują samochody bez odpowiedniej weryfikacji historii” – dodaje Buzelis.

Potrzebne „bezpieczniki” – kontrola przy każdej zmianie właściciela

Renaldas Gabartas uważa, że zaproponowane zmiany rodzą niejasności i kluczowe jest wprowadzenie dodatkowych „bezpieczników”, które faktycznie ochronią kupujących.

Sugerowane rozwiązanie – obowiązkowe wpisywanie przebiegu

Jednym z takich „bezpieczników” mogłoby być obowiązkowe rejestrowanie przebiegu przy każdej zmianie właściciela pojazdu. Wprowadzenie takiego obowiązku dla instytucji takich jak litewski odpowiednik Wydziału Komunikacji („Regitra”), przy ubezpieczaniu auta czy podczas wizyt w serwisie, stworzyłoby kompleksowy system śledzenia rzeczywistego przebiegu.

„Taki system, obejmujący wszystkie etapy eksploatacji pojazdu, pozwoliłby dokładnie ustalić, kiedy i w jakich okolicznościach licznik został zmieniony. Jeśli przebieg będzie oficjalnie rejestrowany tylko raz na dwa lata na stacjach diagnostycznych (z wyjątkiem taksówek czy pojazdów komercyjnych), wyjaśnienie „niejasnych” przypadków będzie niezwykle trudne” – tłumaczy Gabartas.

Matas Buzelis zgadza się, że wprowadzenie mechanizmów rejestrujących przebieg częściej niż raz na dwa lata, podobnych do tych stosowanych w niektórych krajach UE, mogłoby pomóc. Ale tylko pod warunkiem, że kierowcy będą odpowiednio edukowani.

„Zimny prysznic” dla kierowców, ale czy skuteczny?

Buzelis określa proponowane zmiany jako „zimny prysznic” dla kierowców. Mogą one zadziałać jako silna komunikacja i ostrzeżenie. Jednakże, jego zdaniem, ceną za to będzie duże niezadowolenie części zmotoryzowanych i stworzenie podziałów.

„Absolutna większość przypadków cofania przebiegu ma miejsce, gdy samochód jest importowany z innego kraju. Tymczasem nasze propozycje w zasadzie niczego nie zmienią” – rozważa ekspert. Zauważa też, że problem często pojawia się przy autach sprowadzanych z zagranicy i nowe przepisy będą działać dopiero po rejestracji pojazdu w kraju.

Kiedy prawda o przebiegu jest nieosiągalna?

Obecne przepisy techniczne przewidują wizualną inspekcję licznika. „Utrudnieniem” jest sytuacja, gdy licznik nie działa lub występują „oczywiste oznaki manipulacji”. Problem w tym, że nie są one dokładnie sprecyzowane, a kontrolerzy nie mają narzędzi detektywistycznych.

Mechaniczne liczniki – wieczne wyzwanie

Obecnie „ujemne” zmiany przebiegu są odnotowywane, ale nie traktowane jako wada dyskwalifikująca. Stowarzyszenie „Transeksta” proponuje, by takie przypadki były traktowane jako „drobna niedoskonałość”, ponieważ nie wpływają bezpośrednio na zagrożenie w ruchu drogowym.

Choć w przypadku nowoczesnych samochodów ustalenie prawdziwego przebiegu jest często możliwe (np. poprzez systemy DSR producentów lub analizę danych z modułów elektronicznych – silnika, ABS, poduszek powietrznych), to z autami starszymi, z mechanicznymi licznikami, bywa trudniej.

Można próbować wysłać zapytanie do serwisu, który opiekował się autem za granicą, gdy znane jest jego pochodzenie. Jednak w przypadku starszych pojazdów z mechanicznymi licznikami, pełna prawda o przebiegu może pozostać nieosiągalna.

Obecnie LTSA rozpatruje uwagi i propozycje zgłoszone przez stowarzyszenia i ministerstwo. Przypomina się wszystkim planującym zakup używanego auta o konieczności szczegółowego sprawdzenia jego historii, w tym przebiegu, żądając dokumentów z przeglądów technicznych. Warto pamiętać, że dane te można też weryfikować na stronach takich jak „Transeksta”.

Co sądzisz o nadchodzących zmianach? Czy faktycznie pomogą w walce z oszustami, czy tylko utrudnią życie zwykłym kierowcom?

Przewijanie do góry