Snieg w kraju: ryzykanci czy szczęściarze? Rolnicy analizują prognozy dla upraw

Snieg w kraju: ryzykanci czy szczęściarze? Rolnicy analizują prognozy dla upraw

Mróz ściska, a pola przykrywa gruba warstwa śniegu. Czy polskie uprawy mają powody do zmartwień, czy to idealne warunki na zimowanie? Wiele osób obawia się, że ekstremalne zimowe temperatury mogą zniszczyć tegoroczne plony. Okazuje się jednak, że sytuacja jest bardziej złożona i nie należy wyciągać pochopnych wniosków.

Gęsi puch jako naturalna izolacja

Polscy rolnicy zgodnie przyznają: obecne warunki dla nasion są w większości sprzyjające. Gruba warstwa śniegu, która pokrywa większość terytorium, działa jak gruby, wełniany pled, chroniąc wrażliwe rośliny przed dotkliwym mrozem.

Audrius Vanagas, przewodniczący Litewskiego Stowarzyszenia Hodowców Zboża, opisuje, jak typowy grudzień ustąpił miejsca prawdziwie zimowej aurze na początku stycznia. „Teraz całe terytorium Litwy jest pokryte śniegiem, w tym pola uprawne zbóż,” komentuje. To właśnie ta biała kołdra stanowi kluczową barierę ochronną.

Jak śnieg chroni rośliny?

Jonas Vilionis, przewodniczący Litewskiej Rady Rolnictwa, porównuje śnieg do naturalnego izolatora. „Gdy ziemia lekko przemarzła, a następnie została pokryta śniegiem, tworzy to idealne warunki. Po śniegiem rośliny mogą przetrwać nawet 20-30 stopni mrozu,” tłumaczy.

Jednak nie wszędzie sytuacja jest tak optymistyczna. W miejscach, gdzie silne wiatry zdmuchnęły śnieg z pól, odsłonięte rośliny są narażone na działanie mrozu. „Jeśli temperatura nagle wzrośnie, a potem znów spadnie, tworząc cykl odwilży i zamarzania, to jest bardzo niebezpieczne dla ozimin,” ostrzega Vilionis.

Co więcej, niedawne oblodzenie powierzchni śniegu budzi pewne obawy. Choć nadzieja pozostaje, że nie wyrządzi ono znaczących szkód, rolnicy bacznie obserwują rozwój sytuacji.

Ryzyko mrozu i inne zagrożenia

Prognozy pogody zapowiadają w niektórych regionach nawet minus 30 stopni Celsjusza. Jak zaznacza Vanagas, tak niskie temperatury są szczególnie niebezpieczne dla upraw rzepaku ozimego, jęczmienia ozimego oraz wrażliwszych odmian pszenicy.

Chociaż gruba warstwa śniegu (średnio 20 cm) stanowi znaczną ochronę, skrajne warunki mogą nadal stanowić wyzwanie. „Gdyby nie było tej grubej warstwy śniegu, niskie temperatury bezpośrednio uszkodziłyby oziminy, osłabiając je, niszcząc i zapobiegając ich przetrwaniu do wiosny,” mówi Gabrielė Pšibišauskienė z „Linas Agro”.

Z drugiej strony, ekstremalnie gruba warstwa śniegu, przekraczająca metr, również może być szkodliwa. Pod taką pokrywą rośliny mogą „przegrzać się” i obumrzeć. Obecnie jednak taka sytuacja nie ma miejsca.

Czy powinniśmy się martwić?

Chociaż środka zimy i prognozy mogą napawać niepokojem, rolnicy apelują o cierpliwość. W porównaniu do poprzedniej zimy, która była łagodniejsza, tegoroczne warunki są bardziej wymagające, ale to nie powód do paniki.

Vilionis podkreśla, że największe straty często nie są powodowane przez mróz, ale przez wahania temperatury na wiosnę. „Nawet jeśli rośliny przetrwają zimę, nagłe ocieplenie, a następnie ponowne zamarznięcie nietkniętego śniegiem pola, może sprawić, że staną się one podatne na uszkodzenia,” wyjaśnia.
Vanagas dodaje, że jesienne siewy odbywały się w zbyt wilgotnych warunkach, co mogło sprawić, że rośliny nie były w pełni przygotowane na zimę.

Mimo niepewności, obecna sytuacja jest oceniana jako korzystna do zimowania upraw. Istotne jest, aby śnieg topniał stopniowo, nie powodując zalania pól.

Największe zagrożenie: pleśń

Oprócz mrozu, innym czynnikiem ryzyka jest rozwój pleśni. Gruba, mokra warstwa śniegu, która zawiera mało powietrza, stwarza idealne warunki do jej rozprzestrzeniania się na wiosnę.

Aurimas Sabeckis z Instytutu Rolnictwa i Biotechnologii Leśnictwa podkreśla, że największe ryzyko dla rozwoju patogenów pleśniowych występuje, gdy temperatury oscylują wokół zera, a pokrywa śnieżna utrzymuje się przez dłuższy czas. „Nawet przy zmiennej pokrywie śnieżnej i wilgotnej zimie, wrażliwsze odmiany mogą być atakowane przez wiosenne patogeny pleśniowe, cierpiąc na choroby korzeni,” ostrzega.

Jednakże, nawet jeśli rośliny utracą część liści z powodu pleśni, silne gatunki mają potencjał do odrodzenia się wiosną.

Pšibišauskienė zwraca uwagę na inny problem: pod grubą pokrywą śnieżną i przy braku przemarzniętej gleby, mogą rozwijać się gryzonie. „Jeśli gleba nie jest zamarznięta, kopią nory i wyjadają ozimy rzepak,” mówi.

Pomimo potencjalnych zagrożeń, ogólna ocena sytuacji wskazuje na korzystne warunki do zimowania. Jak myślisz, czy polscy rolnicy powinni obawiać się tej zimy, czy raczej cieszyć się z naturalnej ochrony, jaką zapewnił śnieg?

Przewijanie do góry