Po długiej nieobecności na antenie TV3, widzowie ponownie mogą oglądać swoją ulubioną prezenterkę – Donatę Vaiciekiūtienė. Po półtora roku poświęconym wychowaniu pierworodnego syna, dziennikarka z pełnym spokojem i pewnością wraca do pracy, ciesząc się nie tylko nowym rozdziałem, ale także rozwojem syna, który reaguje na widok mamy w telewizji.
Decyzja o powrocie do pracy dojrzewała stopniowo, a moment jej nadejścia był bardzo naturalny – zbiegł się ze zmianami w etapach opieki nad dzieckiem. To, co na początku wydawało się niemożliwe, z czasem stało się logicznym krokiem.
„Najwyższy czas” na powrót
Vaiciekiūtienė przyznaje, że po półtora roku od narodzin syna, pragnienie powrotu do ukochanej pracy było bardzo silne. Etapy wychowania dziecka są zmienne. O ile na początku zastanawiała się, jak uda im się rozstać, teraz potrzeba powrotu stała się intuicyjna. Jej syn nie jest już małym niemowlakiem, a rośnie i zaczyna nudzić mu się w domu, domagając się towarzystwa innych dzieci. Dlatego dziennikarka uważa, że jej powrót do obowiązków zawodowych nastąpił „w samo porę”.
Poczuła dużą dawkę adrenaliny
Pierwsze dni po powrocie były dla Donaty istotne nie tylko z perspektywy zawodowej, ale także emocjonalnej. Dziennikarka cieszy się, że opuszczając dom, czuła spokój, co było kluczowe po tak długiej przerwie. Pierwszy tydzień pracy minął jej świetnie. Czuła ulgę, mogąc w pełni skupić się na zadaniach, nawet jeśli wymagało to przypomnienia sobie pewnych umiejętności i ponownego wdrożenia się w rytm pracy, aby poczuć się znów komfortowo i pewnie.
Jednak pierwszy dzień na żywo, pierwsze słowa wypowiedziane przed kamerami, z pewnością nie obyły się bez silnych emocji. Vaiciekiūtienė wspomina, że podczas pierwszej transmisji czuła ogromną adrenalinę. Dopiero w połowie programu zaczęła się rozluźniać, odzyskując pewność siebie i poczucie kompetencji. Ten początkowy stres zamienił się w przyjemne podekscytowanie.
Nowe spojrzenie na czas
Zapytana o to, czy półtoraroczna przerwa ją zmieniła, Donata odpowiada, że zasadnicze rzeczy pozostały bez zmian. Miłość i odpowiedzialność do pracy nie osłabły. Jednak zauważyła, że zaczęła jeszcze bardziej doceniać czas spędzany w pracy. W momencie, gdy w domu brakuje odpoczynku, praca staje się pewnego rodzaju ucieczką i relaksem – co, jak sama dodaje, z pewnością potwierdziłoby wielu rodziców małych dzieci.
Zachwyty nad dorastającym synem
Dużą część codzienności Donaty zajmuje jej dorastający syn, Adas. Mama z radością obserwuje, jak każdego dnia uczy się i odkrywa świat. Zauważa, jak syn ciągle się zmienia, rozwija, zaczyna powtarzać słowa, a nawet pomaga w porządkowaniu domu. Największą radość sprawia jej jednak okazywane przez maleństwo uczucie – codzienne, liczne uściski i pocałunki, które „rozpływają serce”.
Vaiciekiūtienė przyznaje, że pierwsze tygodnie po powrocie na antenę były wyjątkowe również ze względu na reakcję syna. Chociaż początkowo nie rozumiał, że widzi mamę w telewizji, pod koniec tygodnia zaczął ją rozpoznawać i wskazywał na ekranek rączką. Gdy program prowadzi inny prezenter, chłopiec bywa smutny i mówi „nie”, wyraźnie sugerując, że to nie jego mama.
Czego Donata życzyłaby sobie w tym nowym etapie? Pierwsze tygodnie pracy pokazały, że będzie to wymagało godzenia opieki nad dzieckiem. Dlatego życzy sobie, aby wszystko przebiegało jak najsprawniej.
A co Wy sądzicie o powrocie Donaty na ekrany? Czy podzielacie jej zdanie o tym, jak ważny jest czas spędzany w pracy dla rodziców małych dzieci?



