W mediach społecznościowych zawrzało po tym, jak w internecie pojawiły się kontrowersyjne zdjęcia z fotobudki w jednym z warszawskich barów. Wulgarne fotografie pary wywołały lawinę komentarzy, a teraz głos w sprawie zabrała znana influencerka i specjalistka od urody, Justyna Partikė. Jej reakcja jest zaskakująca, a szczególnie jeden element jej wypowiedzi budzi liczne emocje.
Kulisy skandalu, który poruszył Internet
Cała afera zaczęła się od zdjęć, które rzekomo miały być zrobione w fotobudce w wileńskim barze „Bardakas”. Wyciekły fotografie przedstawiające oralne akty seksualne, a w centrum uwagi znalazła się kobieta, której twarz jest wyraźnie widoczna. Sytuacja szybko nabrała medialnego rozgłosu, przyciągając uwagę zarówno internautów, jak i znanych postaci.
Justyna Partikė podzieliła się swoją opinią na antenie portalu Žmonės.lt, podkreślając pewien szczegół, który ją szczególnie zaniepokoił.
„Daro karjerą przez ssanie”? Skrajne emocje influencerki
Influencerka przyznała, że do zabrania głosu skłoniły ją doniesienia z platformy „TikTok”. „Największą aktualnością jest para ssąca sobie penisy w fotobudce „Bardakas”. Wygląda na to, że nic innego się tam nie dzieje. Mnóstwo ludzi stara się, tworzy treści, myśli nad reklamami, rozmawia, dzieli się życiem. A tu po prostu bach, dajesz dupy i jesteś gwiazdą” – skomentowała z oburzeniem.
Partikė podkreśliła, że byłaby zdziwiona, gdyby ktoś celowo podjął się takiego działania w miejscu publicznym. „Nie wiem, jak trzeba być tępym, żeby to robić w klubie. Przepraszam, może mam staroświeckie poglądy, ale nigdy nie ryzykowałam w takich miejscach jak te i nie zaryzykowałabym. Po drugie – fotobudka, przecież wiesz, co tam robiłeś, więc przynajmniej zabierz te zdjęcia, nie zostawiaj” – dodała.
Jednak to zachowanie kobiety skandalicznie „zasłyniętej” z najbardziej poruszyło Justynę. „Normalny człowiek co by zrobił? Poszedłby po cichu, zablokowałby się, zamknął wszystkie profile. A teraz ona mówi, komentuje… Ja bym się od tego wszystkiego zamknęła, żeby zapomnieć. Kiedy ludzie komentują, a ty nie odpowiadasz, oni coraz mniej pytają i w końcu zapominają, znajdują nową ofiarę.”
Influencerka kontynuuje: „Teraz jest jej może zabawnie, chociaż udaje, że nie. Ale mimo wszystko wszystko publikuje, więc kiedyś może tego bardzo żałować – gdy będzie miała własne dzieci, gdy pojawi się potencjalny mąż, będzie jej bardzo wstyd. Kiedy będzie miała trochę więcej „mocy” w głowie.”
Jak zdobyć sławę według Partikė?
Justyna jest przekonana, że w ten sposób kobieta próbuje jeszcze bardziej się wybić. „Obecnie uwaga tej dziewczyny to jest czyste podładowanie sobie widzów – opowiem kiedyś, jakoś, coś tam powiem, jak tam było… O czym chcesz dyskutować z tymi ludźmi, którzy teraz oglądają to tylko dlatego, że to skandal? Dyskusja o tym, jaką tam akrobatykę językową odwalałaś? Dla mnie to jest niezrozumiałe, po prostu milczałabym, żeby wszyscy jak najszybciej zapomnieli i żeby znaleźli nowe ofiary.”
- Ważna rada: „Myślę sobie – Boże, Boże, ty jeszcze młoda, jeszcze chyba nie rozumiesz, co się dzieje mózgiem, nie dociera do ciebie, nie dociera. Ale kiedy dostaniesz więcej „mocy” do głowy, kiedy będziesz miała swoje dzieci, wtedy i będzie. Wtedy będziesz mogła opowiedzieć swoim dzieciom, jak ssałaś w klubach.”
- Kontrowersyjne porównanie: „Wiecie, bywa kariera przez łóżko, a tu kariera przez ssanie, i w tym przypadku zamiast milczeć, wszystko jest podnoszone, mówione, dyskutowane… Nie rozumiem, o czym w ogóle tu dyskutować. Dla mnie to jest po prostu wybór widzów, a ci bezmózgi obserwują i patrzą – może coś opowie, jak tam ruszała językiem.”
A co z konsekwencjami?
Partikė uważa, że sytuacja jest po prostu żenująca. „Cudzy wstyd. Jeśli ssiesz, to ssij nie w „Bardakas”, ale w domu, w bezpiecznej pozycji i bez robienia zdjęć. A jeśli coś takiego się wydarzyło, to lepiej milcz, nie komentuj i poczekaj, aż te wszystkie osoby znajdą inną ofiarę. I tyle.”
Podsumowując, Justyna podkreśla, że wiele osób praktykuje takie zachowania, ale robi to „za zamkniętymi drzwiami”, a nie w miejscach publicznych i że nie zdają sobie sprawy z przyszłych konsekwencji.
Co myślisz o tej sytuacji? Czy zgadzasz się z opinią Justyny Partikė? Podziel się swoim zdaniem w komentarzach!



