Czy kiedykolwiek czułaś, że gonitwa codzienności odbiera Ci spokój? Że brakuje Ci chwili oddechu, by naprawdę połączyć się ze sobą i bliskimi? Ieva Voveris, znana niegdyś jako „dziewczynka Olialia”, podjęła radykalne kroki, by odnaleźć wewnętrzną ciszę. Spędziła 12 dni w klasztorze, praktykując głębokie milczenie i medytację. Efekty tej podróży zaskoczyły nawet ją samą, a jej rodzina zauważyła natychmiastową zmianę.
Ucieczka od zgiełku: wybór klasztoru
Ieva Voveris postanowiła na niemal dwa tygodnie zamknąć się w klasztorze. To nie była zwykła podróż czy wakacje na plaży. Jej celem było odnalezienie wewnętrznego spokoju i wyciszenia, co jest kluczowe w dzisiejszym, pełnym bodźców świecie. Decyzja ta była świadomym wyborem, by oderwać się od codzienności i skoncentrować na swoim wnętrzu.
W rozmowie z tv3.lt, Ieva opowiadała o swoich przeżyciach z serią łagodności i spokoju w głosie, która od razu sugerowała głęboką transformację.
12 godzin medytacji i całkowity brak kontaktu
Podczas pobytu w klasztorze, Ieva Voveris poddawała się intensywnemu programowi medytacyjnemu. Każdego dnia poświęcała na medytację aż 12 godzin. Był to czas intensywnych przemyśleń, od codziennych spraw po wspomnienia z dzieciństwa. To doświadczenie pozwoliło jej zobaczyć siebie i swoje życie z zupełnie innej perspekterywy.
Jednak wyjazd ten wiązał się z niezwykle restrykcyjnymi zasadami:
- Pełne milczenie: Żadnej mowy, pisania, a nawet kontaktu wzrokowego z innymi.
- Niski poziom interakcji: Należało unikać patrzenia na innych uczestników.
- Wczesne wstawanie: Pobudka o 4 rano była obowiązkowa.
- Zdrowe odżywianie: Posłiłki były zgodne z ajurwedą, przygotowywane przez wolontariuszy.
Mimo surowości zasad, Ieva podkreśla, że było to niezwykle cenne doświadczenie, „trochę inne niż leżenie na leżaku w Meksyku”. Poczucie spokoju i głębokiego zrozumienia siebie stało się jej nowym towarzyszem.
Reakcja rodziny: najbardziej zaskakujący efekt
Najbardziej poruszającym aspektem tej historii jest zmiana, jaką zauważyła rodzina Ievy po jej powrocie. Jej dzieci były pierwszymi, które zwróciły uwagę na nową odsłonę mamy.
„Wow, mamo, jesteś taka spokojna, tak bardzo się zmieniłaś” – usłyszała od swoich pociech. Te słowa najlepiej świadczyły o głębi przemiany, jaka zaszła w jej wnętrzu. Nawet jej mąż zauważył tę subtelną, ale znaczącą różnicę:
„Od ciebie bije taki spokój” – powiedział jej partner, doceniając odmienioną atmosferę w domu.
Te komentarze pokazują, że spokój i wyciszenie, które Ieva odnalazła w klasztorze, promieniują na całe jej otoczenie, pozytywnie wpływając na relacje rodzinne. Warto pamiętać, że spokój wewnętrzny jest zaraźliwy i potrafi przemienić codzienne życie.
Co jeszcze możesz zyskać dzięki ciszy?
Pobyt Ievy Voveris w klasztorze to inspirujący przykład tego, jak można radykalnie zmienić swoje życie poprzez poświęcenie czasu na wewnętrzne poszukiwania. Ale co, jeśli nie masz możliwości wyjazdu do klasztoru? Okazuje się, że elementy tej praktyki można wdrożyć do codziennego życia:
- Krótkie sesje medytacyjne: Zacznij od 5-10 minut dziennie. Skup się na oddechu, ignorując natrętne myśli.
- „Ciche poranki”: Zamiast od razu sięgać po telefon, poświęć pierwsze 30 minut dnia na spokój.
- Detoks cyfrowy: Zastanów się nad ograniczeniem czasu spędzanego w mediach społecznościowych i przed ekranami.
- Codzienny spacer w ciszy: Wyjdź na zewnątrz, obserwuj otoczenie, ale staraj się nie rozmawiać ani nie słuchać muzyki.
Te proste kroki, choć mogą wydawać się niewielkie, potrafią stopniowo budować grunt pod większy spokój i lepsze samopoczucie.
Czy Ty również czujesz, że potrzebujesz odrobiny ciszy w swoim życiu? Jakie techniki pomagają Ci odnaleźć spokój w codziennym biegu?



